Jaką energię wnosi dziś Twój zespół na spotkania? Jak ludzie czują się po rozmowie z Tobą jako liderem: spokojniejsi czy bardziej napięci?
Od ponad 20 lat pracuję z liderami i zespołami jako coach, psycholog i trener. Coraz wyraźniej widzę, że współczesny lider nie zarządza już wyłącznie zadaniami i wynikami. Wpływa też na klimat emocjonalny i atmosferę pracy zespołu.
Emocje są "zaraźliwe"
Zacznę od rzeczy, która brzmi banalnie, a zmienia wszystko: emocje są "zaraźliwe". Dotyczy to także relacji między liderem a zespołem. W praktyce oznacza to, że napięcie lidera, jego pośpiech czy reaktywność mogą wpływać na innych. Podobnie jak spokój, uważność i sposób, w jaki reaguje na trudne sytuacje.
Lider często nieświadomie wpływa na emocjonalny klimat całego spotkania. Wchodzi spięty i napięcie może szybko udzielić się innym. Wchodzi bardziej wyregulowany i rozmowa może toczyć się inaczej, nawet przy trudnym temacie.
Ma to znaczenie także dla jakości myślenia zespołu. Silny stres i wysokie pobudzenie mogą zawężać uwagę oraz ograniczać elastyczność poznawczą – trudniej wtedy spojrzeć na sytuację z różnych perspektyw, szukać nowych rozwiązań i korzystać z pełni swoich możliwości. Dlatego lider, który nie eskaluje napięcia, słucha i buduje poczucie bezpieczeństwa, tworzy lepsze warunki do współpracy, uczenia się i kreatywności.
Regulacja zespołu zaczyna się od lidera
I tu jest sedno, które łatwo pominąć. Trudno wspierać regulację emocji w zespole, jeśli samemu funkcjonuje się w ciągłym napięciu.
Liderzy bardzo często dbają najpierw o zespół, klientów, wyniki i kolejne zadania, a siebie stawiają na końcu. Tymczasem stan emocjonalny lidera jest jednym z czynników, które wpływają na to, jak słucha, jak podejmuje decyzje i jak funkcjonuje w relacji ze swoim zespołem.
Dlatego w pracy z liderami tak często zaczynamy nie od strategii zarządzania zespołem, ale od pytania: co dzieje się dziś w Tobie? Bo trudno budować spokój i bezpieczeństwo w zespole, jeśli lider sam działa reaktywnie i z dnia na dzień gasi w sobie pożary.
To nie znaczy, że lider ma być niewzruszony. Chodzi o coś innego: żeby potrafił rozpoznać swój stan, regulować własne pobudzenie i nie eskalować napięcia w relacji.